Po czterech latach od wielkiego hitu “Dishonored” przyszedł czas na sequel, którym naprawdę można się delektować!  Dwie grywalne postacie, wiele zmian i nietypowa fabuła, która nie każdemu może przypaść do gustu! To wszystko czeka na Was w nowym “Dishonored 2“!

Tak naprawdę na drugą odsłonę Dishonored czekaliśmy bardzo długo.  Po kilku latach studio Arkane wraca do starego, dobrego modelu gry zbliżonego do pierwowzoru. Nasuwa się więc pytanie, co odróżnia druga odsłonę Dishonored? Po pierwsze Arkane Studios oddaje do dyspozycji graczy aż 2 grywalne postacie: Emily Kaldwin i Corvo Attano! Wyboru dokonujecie praktycznie na samym początku, nie jak opisywano wcześniej po krótkiej rozgrywce Corvo. Jeżeli uważacie, że widzieliście już wszystkie możliwe techniki zabijania to jesteście w dużym błędzie! W sumie macie nieograniczone możliwości likwidacji poszczególnych wrogów, wykorzystując przy tym nieznane dotąd techniki i nadprzyrodzone moce. Po drugie nowy silnik graficzny Void Engine stworzony na potrzeby produkcji Dishonored 2 pozwala wyjść poza jakiekolwiek ramy w technologii renderowania. Oprawa graficzna, rendering światła i znaczące rozwinięcie wszystkich systemów gry – to  wszystko pozwoliło na stworzenie rewelacyjnej gry godnej XXI wieku.

Historia:

To zdecydowanie najsłabszy element całej układanki o nazwie Dishonored 2! W odróżnieniu do pierwszej części początek fabuły jest po prostu słaby. Oklepana historia zaginionej siostry Jessamine Kaldwin, która przejmuje władzę w dniu koronacji młodej Emily woła o pomstę do nieba. Przecież studio Arkane miało aż 4 lata na stworzenie historii, pełnej niespodzianek i zaskakujących zwrotów akcji. Niestety w tym przypadku mamy do czynienia z bardzo krótkim wstępem, w którym Emily traci władzę w przeciągu kilku sekund, a jej ojciec Corvo Attano trafia do niewoli. Oczywiście istotny w tym wszystkim jest fakt, że bohater pierwszej części posiadający potężne moce zostaje obezwładniony w 2 sekundy, jakbyśmy mieli do czynienia z dzieckiem, któremu zabieramy lizaka. No cóż, być może o to właśnie chodziło twórcom! Rozgrywkę rozpoczynamy od wyboru konkretnego bohatera Emily lub Corvo, który w pierwszych minutach musi wydostać się z okupowanego pałacu, kompletując po drodze broń i podstawowe artefakty. W tym momencie wracamy formuły, którą tygrysy lubią najbardziej. Stopniowo zdobywamy nadprzyrodzone moce i umiejętności, pozostawiając na swoje drodze ciała zabitych żołnierzy i spiskowców! Wprowadzenie dwóch protagonistów nie ma dużego znaczenia dla przebiegu fabuły (uwierzcie nam, graliśmy zarówno Emily, jak i Corvo). Przebieg kampanii w obu przypadkach, poza drobnymi niuansami, niczym się od siebie nie różni! Sekwencje wydarzeń mają identyczny przebieg! Tak naprawdę protagoniści kontaktują się z tymi samymi sojusznikami, spotykają tego samego Odmieńca i walczą z terrorem w oparciu o identyczny schemat! Sam fakt umieszczenia Emily czy Corvo w prozaicznym więzieniu, z którego uciekłby każdy (może ktoś kto posiada lęk wysokości miałby delikatne trudności) powoduje, że początek fabuły mocno zniechęca do dalszej rozgrywki! Oczywiście taki defekt nie zniechęcił nas do przygody, w której głównym celem jest odbicie władzy z rąk potężnej czarownicy! 

Jednym z istotnych elementów, który pozytywnie wpływa na postrzeganie i rozwój fabuły jest różny zakres mocy i umiejętności bohaterów oraz przyjęty poziom trudności. Choć w przypadku Corvo techniki walki, moce i sposób eliminacji wrogów jest nam dobrze znany, to grając Emily mieliśmy wrażenie, że poznajemy Dishonored na nowo! Mimo, że Emily wydaje się być słabą, kruchą i filigranową postacią to w miarę rozwoju fabuły nabiera mocy i finezji! Jej zakres mocy i umiejętności to kwintesencja całej historii walki o przywrócenie władzy prawowitej następczyni. Jeśli chodzi o poziom trudności, to i w tym przypadku wybór ma duży wpływ na czas rozgrywki, jak i ilość nadludzkich mocy do wykorzystania! Im wyższy poziom trudności tym mniejsza ilość nadprzyrodzonych mocy!    

Nasza ocena: 85/100

Wstęp i krótka rozgrywka Dishonored 2!

Grafika:

Nowy silnik graficzny Void Engine, na którym studio Arkane oparło Dishonored 2 to zdecydowanie duży plus nowej odsłony. Z jednej strony piękne i malownicze krajobrazy metropolii, charakterystyczne dla terenów Morza Śródziemnego, a  drugiej wszechobecny brud, niezliczone ilości ciał, w których lęgną się owady, to coś co odróżnia Dishonored 2 od wielu znanych nam gier tego typu. Przyjęta wcześniej technika oparta o grafiki wykonane za pomocą farby wodnej, nietypowe modele postaci, ciekawa i zaskakująca animacja oraz świetna gra światłem to jest właśnie to, co zachwyca w nowej odsłonie Dishonored! Niemal każda wizyta w takich miejscach jak Karnaka, Dunwall czy Serkonos sprowadza się do wstępnej eksploracji i podziwiania kunsztu graficznego twórców. Każdy element, kamień, woda, architektura czy setki różnych postaci, w tym wrogów przyciąga i urzeka, dając oczom gracza popis możliwości graficznych silnika Void. Na szczególna uwagę zasługuje mechaniczna rezydencja, która wygląda po prostu bajecznie. Trzeba przyznać, że w tej lokacji graficy z Arkane spędzili sporo czasu oddając graczom nie tylko świetny kawałek rozgrywki (walka z mechanicznymi żołnierzami wymaga nie tylko odpowiedniej techniki, ale również umiejętności planowania ruchów i sposobu eliminacji), ale również lokację dopracowaną w każdym szczególe. Mechaniczna rezydencja to największe zaskoczenie graficzne ostatnich miesięcy. Po prostu coś pięknego!          

Nasza ocena: 100/100

Ścieżka dźwiękowa:

Ścieżka dźwiękowa w Dishonored 2 to ogromne zaskoczenie dla wielu graczy. Przede wszystkim mamy do czynienia z  pełną polską lokalizacją, czyli przysłowiowym dubbing-em postaci. Zarówno Emily Kaldwin i Corvo Attano dostali swoje własne głosy oparte na mało znanych nazwiskach w świecie dubbingu. W oryginalnej wersji tło, czyli cywile, strażnicy czy robotnicy prezentują się dość słabo, żeby nie powiedzieć fatalnie. Polski dubbing dolewa oliwy do ognia serwując graczom jeszcze gorsze doznania! Prawda jest taka, że głosy zostały niewłaściwie dopasowane do sylwetek bohaterów, to dodatkowo zostały one oparte o głosy postaci znanych ze Shreka, My Little Pony czy choćby Pingwinów z Madagaskaru. To wszystko przekłada się na dość słaby odbiór walorów muzycznych, a co za tym idzie potrafi w wielu przypadkach irytować! Niestety nie tylko tło jest mizerne. Tytułowy bohater Corvo Attano, w którego wcielił się Janusz German nabrał nawyków z większości poprzednich gier, jak Wiedźmin: Serce z kamienia, czy Overwatch! Głosowo wypada dość słabo i mdło, grając z typową dla siebie manierą. Zadziwiające w tym wszystkim  jest to, że reżyser, który miał do dyspozycji takiego aktora jak Piotra Grabowskiego, obsadził w roli Corvo właśnie Janusza Germana! No cóż nie nasza piaskownica, nie nasze zabawki! Na wcielającą się w rolę Emily aktorkę Magdalenę Zając-Zawadzką nie możemy narzekać, a wręcz przeciwnie dajemy jest 4+. Jej głos w wielu przypadkach daje się polubić!

Polska wersja Dishonored 2 cierpi jednocześnie na dość słabą jakość i poziom dźwięku w stosunku do oryginału. Oczywiście nie jest to wina studia dubbingującego, ale najprawdopodobniej dewelopera, który po prostu nałożył dźwięk i nie zastosował istotnych korekt. Podsumowując ścieżkę dźwiękową w nowej odsłonie Dishonored możemy stwierdzić, że mamy do czynienia z niezadowalającym dubbingiem, podpartym wieloma niewychwyconymi błędami. Mamy nadzieję, że kolejne odsłony Dishonored będą prezentowały zdecydowanie lepszy poziom ścieżki dźwiękowej, przy odpowiednim doborze głosów dla polskiej wersji językowej! 

Nasza ocena: 75/100

Błędy/Lagi:

Gra Dishonored 2 na konsolę PlayStation 4 działa idealne. W trakcie rozgrywki nie zauważyliśmy znaczących błędów, które w istotny sposób wpływają na naszą ocenę. Co prawda sztuczna inteligencja wrogów pozostawia wiele do życzenia! Mogliby prezentować wyższy poziom inteligencji, dając tym samym więcej frajdy z zabawy. Chociaż w miarę rozwoju kampanii przestaje to przeszkadzać, a nawet pozwala na obranie właściwego kierunku do eliminacji wrogów. Nie jest to na pewno duży minus, ale przyznamy się szczerze, że twórcy mogliby jeszcze popracować nad poziomem inteligencji przeciwników! 

Nasza ocena: 85/100

Dodatkowe:

Dishonored 2 to przede wszystkim skradanka z elementami świetnie dopracowanej eksploracji otoczenia. W trakcie rozgrywki, która na najwyższym poziomie zajęła nam ok. 14 godzin (dla jednego protagonisty) staraliśmy się eksplorować każdy możliwy zakątek. Zastanawiacie się dlaczego? Otóż wiele przeszukanych przez nas ukrytych lokacji zawierało poboczne zadania, których wykonanie umożliwiało dostęp do licznych audiografów, książek, listów, artefaktów (run), kościanych amuletów czy pieniędzy, pozwalających na modyfikacje posiadanego arsenału. Tutaj dajemy dużu plus nowej odsłonie Dishonored!  

Nasza ocena: 90/100

Ogólna ocena:

90/100

Dishonored 2 to zdecydowanie gra, obok której nie możecie przejść obojętnie. Ci, którzy nie mieli styczności z pierwszą odsłoną powinni szybko nadrobić zaległości, gdyż czeka na nich gra mająca w sobie ogromny potencjał. Prawda jest taka, że w wielu przypadkach zebrała ona raczej negatywne opinie, co według nas jest niezwykle krzywdzące! Mimo dość słabej fabuły i oklepanego schematu rozgrywki projekt studia Arkane może mile zaskoczyć, serwując graczom niezapomniane chwile! Oczywiście zauważamy niewykorzystany potencjał, ale tak naprawdę pierwsza odsłona postawiła przed twórcami wysoką poprzeczkę, której przejście od samego początku wymagałaby zupełnie innego podejścia! Dla nas Dishonored 2 to zdecydowany faworyt klimatycznych skradanek, mających wiele do zaoferowania!      

Specjalne podziękowania dla CENEGA za udostępnienie kopii recenzenckiej!