Strona główna-Gry PS 4, Recenzje PS 4, Video-Recenzja gry Little Nightmares – mroczny świat dziecka!

Recenzja gry Little Nightmares – mroczny świat dziecka!

Little Nightmares, czyli mała dziewczynka w żółtym płaszczyku kontra okrutny świat pełny mrocznych lokacji z różnej maści potworami, czyhającymi na drobne potknięcia małej bohaterki. 

Z produkcją studia Tarsier miałem okazję zapoznać się na trzy tygodnie przed oficjalną premierą. Szczerze mówiąc dosyć sceptycznie podszedłem do gry Little Nightmares, mając za sobą takie produkcje jak Inside, Limbo czy Oxenfree. Miałem wrażenie, że po naciśnięciu krzyżyka i rozpoczęciu przygody z “małymi koszmarami” trafi przed moje oczy dobrze znany schemat gry logicznej z zaimplementowanym mechanizmem przetrwania i dość mrocznym schematem rozgrywki. Nic bardziej mylnego! Little Nightmares to dobrze skrojona produkcja, oddająca emocje i determinację głównej bohaterki, w której każdy dźwięk, gest i ruch mają znaczenie. Świat przedstawiony w Little Nighmares to w wielu przypadkach retrospekcja naszych koszmarów z dzieciństwa, gdzie w trakcie snu staraliśmy się uciec od czegoś, co wywoływało strach i niepokój. Tym razem wcielając się w postać Six możemy stanąć oko w oko z koszmarami z dzieciństwa i podjąć równą walkę! 

Historia:

Little Nighmares rozgrywkę rozpoczynamy od momentu, w którym mała dziewczynka budzi się w mrocznym miejscu przypominającym coś w rodzaju łodzi podwodnej o dziwnej nazwie Paszcza! Nie wie nawet jak się tam znalazła! Jedyne co odczuwa to ogromny głód i strach, który w dużym stopniu paraliżuje jej funkcje obronne. Niestety jednym krokiem, jaki może podjąć to znalezienie drogi ucieczki! I tu zaczyna się przygoda, która w jakimś stopniu pozwala wierzyć, że twórcy oparli scenariusz gry Little Nightmares na koszmarach, jakie doświadczyli będąc dziećmi. Przemierzając kolejne lokacje tak naprawdę uczułem się być małą dziewczyną, odkrywając po kolei jej wady i zalety. Każda moja decyzja miała odzwierciedlenie w historii, która z poziomu na poziom powoli okrywała zamierzenia twórców. Nie wiem, czy scenariusz gry Little Nightmares ma coś wspólnego z jakimkolwiek snem jednego z projektantów gry, ale gdyby tak było to przyznam się, że rano obudziłbym się w dość podłym nastroju. Największym zaskoczeniem w trakcie eksploracji otoczenia okazała się dla mnie inteligencja potworów, które trzeba przyznać zaskakiwały mnie dość skrupulatnym przeszukiwaniem skrytek i zakamarków, w których chowałem się Six. Co prawda w wielu przypadkach wystarczyła prosta metoda odwrócenia uwagi w postaci rzuconej małpki wydającej dźwięk, ale niejednokrotnie taki sposób po prostu nie działał i trzeba było szybko zmieniać taktykę działania. Pokonywanie kolejnych poziomów wiąże się oczywiście z coraz trudniejszymi łamigłówkami i zadaniami, które wymagają od małej dziewczynki sprytu i umiejętności ekwilibrystycznych. Nasuwa się pytanie, czy mimo wszystko małe dziecko jest w stanie podjąć nierówną walkę? Na początku miałem wrażenie, że nie, ale im mocnej wchodziłem w interakcje z otoczeniem, odkrywając kolejne sekrety, tym bardziej utwierdzałem się w przekonaniu, że o to właśnie chodziło twórcom gry, czyli rozwijać w graczu chęć pokonywania własnych lęków! Co prawda gra Little Nightmares oferuje tylko 5 poziomów, ale za to jakich trudnych i nieprzewidywalnych. Trudność nie polega na rozwiązywaniu zagadek (nie są trudne), ale na zrozumieniu miejsca i znalezieniu sposobu przejścia dalej, bez utraty życia Six. Czasami trzeba przesunąć skrzynię czy rzucić małpką w przycisk, celem wezwania windy, ale każda z tych czynności jest ograniczona czasowo. Istotnym elementem jest sposób poruszania się główną bohaterką, która ze względu na swoje gabaryty musi niejednokrotnie pokonać wiele wzniesień lub szukać miejsca w nie zawsze oczywistych skrytkach, aby nie zostać złapaną. Te dość małe niuanse powodują, że nowa produkcja studia Tarsier z minuty na minutę wciąga coraz bardziej, aż do momentu pełnego jej zakończenia!  

 Nasza ocena: 85/100

Oficjalny zwiastun gry Little Nightmares

Mała dziewczynka szuka drogi ucieczki!

Grafika:

Oprawa graficzna Little Nighmares jest ogromnym zaskoczeniem, zarówno pod kątem klimatu, jak i oświetlenia. Twórcy postawili na dość mroczną oprawę graficzną, gdzie dominuje cień i wyblakłe kolory. Na tle smutnej i przygnębiającej formy prezentacji otoczenia i animacji potworów pojawia się delikatna postać Six, która oprócz żółtego koloru płaszczyka wnosi światło w postaci małej zapalniczki, ułatwiającej poruszanie się po ciemnych zakamarkach. To dość wyraźny element całej oprawy graficznej, który od razu buduje w graczu potrzebę przebrnięcia przez mroczne pomieszczenia z wiarą w sercu, że mimo kruchości głównej bohaterki można znaleźć drogę do domu. Trzeba przyznać, że oprawa graficzna w Little Nighmares odznacza się dużą szczegółowością i wysoką jak na tą produkcją płynnością animacji. Postacie wykonane są naprawdę dobrze, w wielu przypadkach bardzo dobrze! Odpowiedni dobór światła i cienia sprzężony z świetnie dobraną oprawą muzyczną oddaje cały klimat miejsca, którego dzieci mogą bądź mogły doświadczyć w swoich koszmarach. Oczywiście Little Nighmares charakteryzuje się w pełni trójwymiarową oprawą graficzną widzianą z bocznej perspektywy. Bohaterka bez trudu porusza się po planszach, chociaż były momenty, które wywoływały konsternacje w postaci złego kąta widzenia kamery i braku odpowiedniego dostosowania postaci do perspektywy. Poruszając się główną bohaterką zdarzało mi się zsunąć w otchłań lub zeskoczyć z bujających się drzwi nie w tym miejscu co powinienem i uśmiercić Six, ale takie drobne niedociągnięcia nie wpłynęły na negatywną ocenę oprawy graficznej.    

Nasza ocena: 85/100

Ścieżka dźwiękowa:

Tutaj twórcy przeszli moje oczekiwania i daję im za to duży plus. Mimo, że w trakcie rozgrywki mała Six nie wypowiada ani jednego to produkcja studia Tarsier zaskakuje doskonałą oprawą dźwiękową. Od słyszalnych kroków małych stópek głównej bohaterki, skrzypienia drzwi i przedmiotów po dominujący dźwięk krzyku i bezradności potworów. Niejednokrotnie pojawianie się dźwięków w najmniej oczekiwanym momencie powodowało u mnie przyspieszone bicie serca i pompowanie dodatkowej dawki adrenaliny, uświadamiając tym samym, że za mało się jednak boję. Dla mnie oprawa muzyczna to największe zaskoczenie w Little Nighmares

 Nasza ocena: 90/100

Błędy/Lagi: 

Jeżeli na siłę miałbym szukać błędów, czy niedociągnięć to może jednym z elementów, który powinni poprawić twórcy jest brak komunikacji między Six a napotkanymi stworzeniami. Nie mówię tutaj o pytaniu o drogę rozwścieczonego potwora, który za wszelką cenę chce nas zgładzić a w lżejszej wersji uwięzić, ale o możliwości komunikacji z małymi stworkami wzrostem podobnym do Six! W wielu przypadkach mogliby nakierować główną bohaterkę na główny tor. Wiem, wiem od tego są zadania i łamigłówki, ale czasami fajnie jest z kimś pogadać:) Kolejnym elementem jest poprawienie perspektywy widzenia kamery, której niedociągnięcia powodowały podejmowanie błędnych decyzji i uśmiercanie bohaterki a uśmiercanie powodowało, że większość czynności i zadań musiałem ponownie wykonywać, co rodziło w jakimś stopniu frustrację i niechęć. To pozostawiam pod analizę twórcom gry:)

Nasza ocena: 75/100

Ogólna ocena:

85/100

Z grą Little Nighmares spędziłem lekko ponad 5 godzin i uważam to za doskonale spędzony czas. Koszmarny świat dziecka, jaki oferuje studio Tarsier nie jest taki straszny, jak może się wydawać. Mimo ponurej atmosfery i mrocznego klimatu nie zakwalifikowałbym gry do gatunku horroru, a raczej do dobrze skrojonej gry przygodowej z ciekawymi łamigłówkami i momentami, przyspieszającymi bicie serca. Little Nighmares uczy pokonywania własnych lęków i zahamowań, szczególne tych graczy, którzy mają problem z ciemnymi i ciasnymi pomieszczeniami. Co najważniejsze wyzwala w graczu nieodkryte pokłady empatii i utożsamiania się z główną bohaterką. Gdy pierwszy raz zobaczyłem Six, biedną i wygłodniałą dziewczynę, która tak naprawdę nie ma wyjścia i musi rozpocząć podróż wgłąb koszmaru to od razu poczułem, że muszę jej pomóc przejść przez miejsca, których dotąd nie znała. Zaskakujące w tym wszystkim jest to, że gra jest krótka, ale w zupełności wystarczająca. Kolejne godziny mogłyby wywołać odwrotny efekt, niż ten, który pozostał mi po przejściu Little Nighmares. Z czystym sumieniem mogę polecić Wam grę studia Tarsier, a może zobaczycie potencjał, jaki udało się dostrzec w zaledwie 5 godzinnych zmaganiach w świecie potworów!  

Specjalne podziękowania dla Cenega za udostępnienie kopii recenzenckiej Little Nightmares

By | 2017-05-10T18:46:06+00:00 28 kwietnia 2017|Categories: Gry PS 4, Recenzje PS 4, Video|Tags: , , , |0 komentarzy

O authorze:

Alien
Przybliżamy Wam świat PlayStation!

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
wpDiscuz