Katastrofa, chłopiec, obca planeta, dinozaury i w tym wszystkim sztuczna inteligencja ukryta w kuli! To właśnie czeka na Was w nowej grze Robinson: The Journey niemieckiego studia Crytek, które potrafi tworzyć prawdziwe dzieła sztuki! Zastanawiacie się co zobaczyliśmy w wirtualnym świecie pełnym dinozaurów i nowoczesnej technologii?  

Robinson: The Journey należy do gatunku pierwszoosobowej gry przygodowej, nastawionej na eksplorację otoczenia przy pomocy technologii wirtualnej PlayStation VR! Akcja gry osadzona została na odległej planecie w jednym z układów słonecznych, na którą w wyniku katastrofy statku Esmeralda trafia młody chłopiec. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie jej mieszkańcy. Tereny tajemniczej planety Tyson III zamieszkują różne gatunki dinozaurów w otoczeniu technologicznie zaawansowanych szczątków, pozostałych po wymarłej w niewyjaśnionych okolicznościach cywilizacji.  Fabuła gry rozpoczyna się od przebudzenia chłopca w kapsule ratunkowej, któremu towarzyszy sztuczna inteligencja, w postaci lewitującej kuli o imieniu HIGS! Tak rozpoczyna się przygoda, które porwała nas na dobre kilka godzin!  

Historia:

Fabuła Robinson: The Journey to jedna z najmocniejszych stron nowej produkcji Cryteka. Ogromny otwarty świat, w którym żyją potężne dinozaury, niesamowita fauna i flora oraz historia ocalałego z katastrofy chłopca to jest właśnie to co zaskakuje najbardziej. W oparciu o powieść Daniela Defoe twórcy z Crytek  stworzyli niesamowitą historię walki o przetrwanie w świecie, w którym panują warunki sprzyjające jedynie drapieżnikom. Jedyny ocalały z ogromnej tragedii chłopiec rozpoczyna swoją przygodę od wyjścia z kapsuły ratunkowej, która jak się okazuje trafiła na nieodkrytą dotąd planetę. W podróży, której celem jest odnalezienie szczątków statku i innych ocalałych towarzyszy mu sztuczna inteligencja HIGS. Latająca wokół chłopca kula staje się nie tylko źródłem informacji o planecie, ale również prawdziwym kompanem w poszukiwaniach (jak w przypadku Piętaszka)! Na swojej drodze spotykają małego dinozaura, który od samego początku zaczyna traktować chłopca jak swoją matkę. Lajka (tak nazwano małego dinozaura z gatunku T-Rex) szybko wkupuje się w łaski chłopca i HIGSa i dołącza do “ekipy odkrywców”. Wspólnie rozpoczynają podróż po dzikiej i nieodkrytej dżungli pełnej niebezpiecznych drapieżników i wyzwań, które w wielu przypadkach kończą się śmiercią (w całej grze zginęliśmy 4 razy). Po przeszło 5 godzinach przyjemnej a zarazem niesamowicie wciągającej przygodzie doszliśmy do punktu, w którym okazało się, że nie jesteśmy sami! Kończąc historię czuliśmy lekki niedosyt, biorąc pod uwagę, że mamy do czynienia z idealnie opowiedzianą historią, które powinna trwać kilka godzin więcej. 

Nasza ocena: 95/100

Ponad 40 minut z prawdziwej rozgrywki na PS VR!

Grafika:

Bezapelacyjnie doskonała! Podobnie jak w filmowych odsłonach przygód Robinsona trafiamy do świata pełnego magicznych i nietypowych dla naszych czasów stworzeń. Każdy dinozaur, przedstawiciele fauny i flory wyglądają tak, jakby tworzyli je ludzie pełni pasji i otwartego umysłu. Mnogość kolorów, bardzo wysoka jakość detali i szczegółów, świetnie odwzorowane stworzenia a przede wszystkim estetyka i wyczucie to największe zalety oprawy graficznej Robinson: The Journey! Tak naprawdę nie mieliśmy świadomości, że silnik graficzny CryEngine posiada tak ogromne możliwości tworzenia świata, w którym chyba każdy chciałby się znaleźć. Im głębiej poznawaliśmy świat “Robinsona”, HIGSa i Lajki tym mocniej byliśmy zaskakiwani pomysłami serwowanymi przez niesmieckie studio Crytek. Możemy z czystym sumieniem powiedzieć, że jest pod kątem graficznym jest to to obecnie najlepsza gra na PlayStation VR!  

Nasza ocena: 100/100

Ścieżka dźwiękowa:

Podobnie, jak grafika zachwyca! W każdym momencie rozgrywki mieliśmy wrażenie, że ścieżka dźwiękowa została idealnie dopasowana, nadając grze wyrazu i charakteru. Została ewidentnie skomponowana na potrzeby gry i stanowi świetne uzupełnienie dialogów. Tak naprawdę powinna powstać płyta z utworami z gry, szczególnie z tych momentów, które wywołują chwilę grozy, jak atak Raptorów, czy chwil, w których tytułowy “Robinson” odkrywa prawdę, skrytą w szczątkach statku matki! 

Nasza ocena: 95/100

Błędy/Lagi:

Niezauważalne i tak naprawdę nie mające istotnego znaczenia dla rozgrywki. Szczerze mówiąc nie zauważyliśmy istotnych błędów, które mogłyby w jakimś stopniu wpłynąć na naszą ocenę. 

Nasza ocena: 95/100

Dodatkowe:

Z pewnością Robinson: The Journey wart jest jest każdej spędzonej godziny! Tym bardziej, że świat stworzony przez studio Crytek mocno ostaje od wielu produkcji na PS VR. Jeżeli tak mają wyglądać gry wykorzystujące technologię wirtualnej rzeczywistości to już teraz możemy Wam polecić zakup okularów Sony. Jedynym elementem, który może odrobinę irytować w trakcie rozgrywki okazał się fakt częstego resetowania widoku “Robinsona”! Można się do tego przyzwyczaić, ale czy w takiej produkcji powinny pojawiać się tego rodzaju mankamenty? Mamy nadzieję, że Crytek poprawi ten błąd w zbliżającej się aktualizacji!

Nasza ocena: 95/100

95/100

Ogólna ocena:

Robinson: The Journey to z pewnością najlepsza z dotychczas wydanych gier na PS VR. Zakładając okulary PS VR możecie na nowo odkryć świat sprzed kilkudziesięciu milionów lat, który wciąga z minuty na minutę, z godziny na godzinę. Innym słowem produkcja studia Crytek to podróż w czasie, o której marzą miliony ludzi na całej ziemi! Swoisty impuls, który może pchnąć Was do zakupu dość drogiej technologii PlayStation VR!

Specjalne podziękowania dla Marchsreiter Communications GmbH za udostępnienie kopii recenzenckiej!